Zwierzęta, niestety, nie żyją wiecznie. Prędzej czy później nadchodzi moment, gdy zwierzak zdycha. Oprócz żalu, pozostaje pytanie "co zrobić z martwym pupilem?".
Większy problem mają z tym te osoby, które nigdy nie miały zwierzaka i nie mają "wprawy" w obchodzeniu się z martwym ciałem. Opcji jest kilka, wszystko zależy od tego, w jakich okolicznościach pupil zdechł, gdzie mieszkamy, ile mamy pieniędzy i jaki sprzęt posiadamy w domu.
Przez ostatni miesiąc mogliście oddawać głosy w ankiecie Twój gryzoń zdycha. Co robisz ze zwłokami?. Dziękuję wszystkim za głosy :) Jednocześnie proszę te 15 osób, które głosowały wielokrotnie, by nie robiły tego w przyszłości kilka razy ;) Zależy nam na pojedynczych głosach.
Tak przedstawia się Wasze głosowanie:
Większy problem mają z tym te osoby, które nigdy nie miały zwierzaka i nie mają "wprawy" w obchodzeniu się z martwym ciałem. Opcji jest kilka, wszystko zależy od tego, w jakich okolicznościach pupil zdechł, gdzie mieszkamy, ile mamy pieniędzy i jaki sprzęt posiadamy w domu.
Przez ostatni miesiąc mogliście oddawać głosy w ankiecie Twój gryzoń zdycha. Co robisz ze zwłokami?. Dziękuję wszystkim za głosy :) Jednocześnie proszę te 15 osób, które głosowały wielokrotnie, by nie robiły tego w przyszłości kilka razy ;) Zależy nam na pojedynczych głosach.
Tak przedstawia się Wasze głosowanie:
Każde z tych wyjść jest dobre, każde posiada swoje wady i zalety. Pokrótce je omówię:
Zostawienie u weterynarza: najkorzystniej jest zostawić ciało w lecznicy, w której (o ile) usypiało się chomika. Nie mamy kłopotu, nie musimy jeździć do lasu, ani nie mamy dylematu moralnego, jeśli ukochanego przyjaciela wyrzucimy na śmietnik.
Minusem jest tylko cena. Za taką usługę płaci się zwykle ok. 10 zł.
Prawo nakazuje utylizację zwłok zwierząt przekraczających wagę pół kilograma. Jeśli jesteśmy pewni naszego weterynarza i jeśli wiemy, że odpowiednio zajmie się zwierzęciem, to nie mamy się czego bać. Gorzej dla nas, jeśli nie mamy pewności, czy weterynarz sam nie wyrzuci chomika do śmietnika.
Zakopanie w ogródku/lesie: jak wynika z ankiety, jest to najpopularniejsze rozwiązanie wybierane przez właścicieli gryzoni. Mamy szczęście, jeśli zwierzaka zakopujemy na swojej posesji czy w ogródku. Gorzej, jeśli mieszkamy w bloku, a chcemy zakopać chomika. Musimy wybrać odpowiednie miejsce.
Nie może być to zwykłe podwórko za blokiem, ani miejsce pod drzewem przy najpopularniejszej ścieżce w parku. Pamiętajmy, że psy mają o wiele lepszy węch od człowieka i bez problemu mogą odnaleźć naszego pupila. Zakopmy chomika głęboko tam, gdzie będziemy choć w 75% pewni, że zwłoki nie zostaną odkopane tego samego dnia.
Minusem jest znalezienie odpowiedniego miejsca, no i wysiłek włożony w wykopanie dołu. Pół biedy, gdy robi to za nas ktoś starszy.
Wyrzucenie do śmieci: jest to dobre wyjście dla tych, którzy nie mają dylematów moralnych i są pogodzeni ze śmiercią zwierzaka. Należy jednak pamiętać, by odpowiednio zabezpieczyć zwłoki (np. zapakować do pudełka, które dokładnie zakleić taśmą), by nie zostały przypadkowo przez kogoś wzięte do ręki, czy rozpakowane przez wygłodniałe "śmietnikowe" koty.
Spalenie: jeśli ktoś posiada piec, albo ma do niego dostęp, to nie widzę przeciwwskazań. Oczywiście najlepiej, by nie był to piec pokojowy. Spalenie w ognisku też jest dobrym rozwiązaniem. Wiemy dokładnie, co dzieje się z ciałem zwierzęcia, nie trzeba płacić, mamy pewność, że nic go nie zje. Jesteśmy świadomi tego, co stało się z chomikiem.
Jeśli ktoś był przywiązany do zwierzaka, to może mu sporządzić "trumienkę". Nie jest to nic dziwnego ani głupiego, jeśli nikomu nie sprawia przykrości. Konstruowanie takiego pudełka może być odpowiednią formą pogodzenia się z utratą pupila.
Dla przykładu, trumienka wykonana z pudełka po chusteczkach.
Pamiętajmy, żeby po śmierci zwierzaka, ograniczyć kontakt z jego ciałem. Zwłaszcza, jeśli chomik jest martwy od kilkunastu godzin/kilku dni. Martwe ciało to idealna pożywka dla bakterii i pasożytów.
Wybór metody utylizacji należy tylko i wyłącznie do właściciela. Zadbajmy tylko o to, by nikt na tym nie ucierpiał.
MACIE INNE POMYSŁY NA POCHOWANIE ZWIERZAKA? Napiszcie w komentarzach.





Ja pochowałam swojego chomika w ogródku. Było mi smutno. No cóż, życie toczy się dalej.
OdpowiedzUsuń na zawszeTak, posiadacze ogrodu/działki mają najłatwiej. Ja sam pochowałem kilka zwierząt przez te kilkanaście lat, ostatnio była to mała świnka morska, która urodziła się martwa. Choć przyznam się wstydliwie że martwe rybki były usuwane w mniej szlachetny sposób.
OdpowiedzUsuń na zawszewyrzucić...hm nie miałabym serca. a do pieca to też chyba w jakiejś trumience. albo przynajmniej oczka zamknąc, boz otwrtymi to tak jakoś...ja głosowałam zakopuję w ogródku/lesie. a u mnie nn! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszehamster-mysza
ja głosowałam za tym aby chowiszka już nie żywego
OdpowiedzUsuń na zawszedooać do weterynarza
Niestety u mnie nie ma warunków na zakopanie zwierzątka. Wyrzucam go razem z jego trocinkami.
OdpowiedzUsuń na zawszeJa wsadziłam Rufusa do pudełka transportowego i zakopałam w ogródku moim. To było straszne... :(
OdpowiedzUsuń na zawszeA ja miałem dużo chomików, o tyle szczęścia że mieszkam na wsi, i może to drastyczne, ale jeśli któryś mi zdechł to po prostu dawałem kotom do zjedzenia lub zakopywałem w oborniku. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeWitaj ; ) Masz fajnego i przede wszystkim ładnego bloga. Ja również mam bloga o chomikach. Czy mogłybyśmy informować się o NN?
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam, Elgge!
{ hamsster.bo.pl }
Mi wet powidział, że grzebanie zwierząt w lesie jest zakazane...ale i tak je tam chowam
OdpowiedzUsuń na zawszeJakieś trzy lata temu pożegnaliśmy nasza PUSIĘ. Dzieci zrobiły trumienkę z kartonu, wykopaliśmy dół, zasypaliśmy i posądziliśmy kwiatka. Życie chomików jest krótkie. ;-(
OdpowiedzUsuń na zawszeJa wybieram ostatnią opcję - DZIĘKI za pomysł, pewnie to zrobię gdy umrze mój Pluszak. Dotychczas, myślałam , że włożę go ze ściółka bawełnianą dla chomików do pudełka kartonowego z jakimiś napisami i po proszę by mój tata go zakopał gdzieś na działce (tyle ,żebym nie wiedziała gdzie :( ... Ale ten ostatni pomysł jest najlepszy z tym pudełeczkiem po chusteczka ...
OdpowiedzUsuń na zawszeDzisiaj w nocy umarła mi świnka morska- z powodu choroby pasożytniczej, weterynarz juz nic tu nie zaradził,- moj chłopak zamierzał wyrzucic go do kosza na smieci, ale moje przywiazanie i wzgledy moralne nie pozwoliły na to- swinka została zakopana w lesie... moja corcia powiedziała ze leśne wróżki się nim tam zajmą;( oh
OdpowiedzUsuń na zawszeJa co prawda nie jestem wielką fanką chomików, ale zdechły mi już 2 rybki (z którymi się wychowałam) u dziadka na działce.
OdpowiedzUsuń na zawsze